Utrecht chce pomóc w zmianie nazwisk związanych z niewolnictwem

utrecht 683516 1280Mieszkańcy Holandii, którzy chcą zmienić swoje nazwisko, ponieważ ma ono korzenie w historii niewolnictwa, są często powstrzymywani przez wysokie opłaty i masę papierkowej roboty. Gmina Utrecht postanowiła ułatwić zmianę osobom noszącym takie nazwiska i w razie potrzeby sama pokryje koszty.

Zniewoleni ludzie, którzy byli przywożeni do Holandii, często otrzymywali nazwiska związane z właścicielem niewolnika, np. „Vriesde” wywodzące się od „De Vries”, czy „Kenswil” pochodzące od „Wilkens”. Niektórzy niewolnicy otrzymywali nazwiska na podstawie nazw miast, a nawet plantacji, w których się znaleźli.

Każda osoba, która chce zmienić nazwisko, może złożyć wniosek do Justis, służby kontrolnej Ministerstwa Sprawiedliwości i Bezpieczeństwa. Taki wniosek kosztuje co najmniej 835 euro. Jeśli wnioskodawca ma na nazwisko np. „Poepjies”, nie musi udowadniać, że takie nazwisko sprawia mu kłopoty. Jednak w przypadku nazwisk mających korzenie w kolonialnej przeszłości Holandii, wniosek taki często wymaga dodatkowego badania psychologicznego. Ostatecznie wniosek o zmianę nazwiska obarczony jest kosztem tysięcy euro. I wcale nie ma gwarancji, że zostanie on ostatecznie rozpatrzony pozytywnie.

Utrecht uważa to za niedopuszczalne i zastanawia się, jak ułatwić cały proces osobom, które chcą zmienić nazwisko ze względu na jego powiązania z kolonialną historią. Gmina planuje dowiedzieć się w grudniu, ilu mieszkańców chce zmienić nazwisko z tego powodu i czy w związku z tym jest to koszt, który gmina może ponieść.

Wraz z Amsterdamem, Rotterdamem i Hagą, Utrecht zwrócił się do rządu holenderskiego o zniesienie kosztów związanych ze zmianą nazwisk mających korzenie w historii niewolnictwa.

PS

Szukaj domu w Holandii

Miasto
Pokoje od
Cena od
Cena do
Nieruchomosci Holandia

Sport

Facebook