Bartek, zapalony biegacz

Od czego i kiedy rozpoczęła się Twoja przygoda z Holandią?


W Holandii przebywam blisko trzy lata. Pierwsze kroki na niderlandzkiej ziemi postawiłem w Eindhoven. Trafiłem tu, poprzez polską agencję pracy tymczasowej ‘’Axell’’, jako tzw. ‘’skoczek’’, flex worker bez gwarancji pracy. Stąd też pierwsze dni czekałem na telefon od swojego koordynatora – pierwsze zatrudnienie przyszło po 3 dniach; był to rozładunek statków w Moerdijk.

Czym zajmujesz się, na co dzień w Holandii?


Oprócz początkowego epizodu związanego z rozładunkiem statków oraz chwilowymi pracami w piekarni czy w drukarni (Nieuwegein) zawsze związany byłem z warehouse’ami (magazynami); czy to, jako order picker, pracownik inboundu/outboundu, przez packera (tzw. ‘’pakowacz’’) do pracy na linii. Moja obecna funkcja można powiedzieć skupia w sobie elementy każdej z powyższych, a miejscem zatrudnienia (blisko od roku) jest DHL w Waalwijk.


Twoje hobby, pasje i inne zainteresowania?


Moją największą pasją jest sport, a właściwie biegi długodystansowe. Biorę udział w półmaratonach, biegach na 10 km i innych dystansach. Trenuję – jeżeli nie koliduję mi to z pracą – w grupie triathlonowej TLV Maresia De Langstraat Waalwijk. Aktualnie przygotowuję się do startu w Stratenloop (‘’Bieg Uliczny’’) Waspik (dystans 10 km), który odbędzie się już 8 grudnia. Moją kolejną pasją jest muzyka; do czasu wyjazdu do Holandii grywałem jako DJ (muzyka raczej undergroundowa, czyli minimal, fidget house, tech house); tu w Holandii grywam jedynie ‘’do poduszki’’ i epizodycznie okolicznościowo na spotkaniach, imprezach ze znajomymi. Poza tym uwielbiam podróże. Jeżeli tylko czas mi na to pozwala uruchamiam swoje autko i zjeżdżam Kraje Beneluksu wzdłuż i wszerz. Uważam, iż grzechem jest nie znać kultury, geografii i innych aspektów kraju, w którym się aktualnie przebywa.

Jeśli miałbyś możliwość dokonania zmian w Holandii, czego one by dotyczyły? Co przeszkadza Tobie, a co podoba się w tym kraju?


Bardzo podoba mi się nastawienie Holendrów w dniu codziennym. Wiem, ze może wynikać to z komfortowego życia i braku problemów, z jakimi borykają się nasi rodacy w Polsce, ale nikt nie chodzi tu z nosem spuszczonym na kwintę. Holendrzy są wobec siebie życzliwi; zaczynają być życzliwi również i wobec nas, jeśli widzą w nas ludzi przyjeżdżających tu nie tylko pracować, ale realizować przy tym swoje pasje. Stereotyp Polaka za granicą schodzi wtedy na 2 plan, nie jesteśmy tylko ‘’tanią siłę roboczą’’. Choć jest i druga strona medalu – czasem, bowiem potrafią się uśmiechnąć, a swoje powiedzieć za plecami. Myślę jednak, że nie jest to stricte holenderska cecha…

Czy spotkałeś się z dyskryminacją w tym kraju?

Ze strony Holendrów póki co nigdy, ze strony emigrantów holenderskich przybyłych tu w latach 60,70 – czasem dochodziło do tego typu scen; nie zwracałem jednak na to uwagi i starałem się zawsze robić swoje.

Twoje ulubione miejsce (miejsca)  w Holandii?


Jest ich wiele . Na pewno Eindhoven, jako że to pierwsze miasto, w którym miałem okazję mieszkać w NL. Poza tym KInderdijk (pole do popisu dla Don Kichota :P), s’Hertogenbosch (polecam rondvaart kanałami po pod zabudowaniami miasta i galerię Hieronima Boscha), Rotterdam, Gouda (sery!) Aalkmar (targ serowy świetnie inscenizowany), Leida (miejsce urodzenia Rembrandta), Giethoorn (holenderska Wenecja), Delta Jans i zapora chroniąca Holandię przed zatopieniem, Breda z polskim cmentarzem, Marken czy Zaanse Schaans, czyli miasteczka skanseny, Heusden (urokliwe miasteczko niedaleko mojego aktualnego miejsca zamieszkania – dawny vesting, czyli zamek i podgrodzie), Groningen, Hoek v. Holland czy Utrecht; wiele miejsc pominąłem, ale jest co zwiedzać w Holandii.


Imigranci w Holandii, czy masz z nimi kontakt? Czym wyróżniają się obywatele Polski od innych imigrantów zamieszkujący kraj wiatraków?


Oczywiście mam kontakt z naszymi rodakami w Holandii. Co da się zauważyć to na pewno fakt, ze staramy się ściśle trzymać ze sobą, tworząc trochę hermetyczne grupy, czasem też zbytnio manifestujemy swoją polskość. Jest to jednak moja subiektywna opinia i nie każdy musi się z nią zgodzić.


Czy masz jakąś dobrą radę dla naszych rodaków, którzy planują przyjazd do Holandii?


Przede wszystkim język, mam na myśli komunikatywne porozumiewanie się w jęz. angielskim (z czasem podłapywanie niderlandzkiego); być otwartym na ludzi, pewnym siebie i znać swoją wartość; zapoznać się mniej więcej gdzie, dokąd i ew., przez jakie uitzendbureau wyjeżdża się do Holandii, (jeśli ktoś planuje zostać dłużej starać się po jakimś czasie wynająć własny pokój czy studio – daje to ogromne poczucie własnego kąta), nie ograniczać się np. do agencyjnego pokoiku i żyć tylko pracą, tylko realizować swoje pasje, możliwości, które nam ona daje, poznawać kraj, w którym się aktualnie przebywa.


 Czy w swoich planach uwzględniasz kiedykolwiek powrót do Ojczyzny?


Szczerze? Chciałbym nie brać takiej ewentualności pod uwagę…, Choć różne figle płata ludzki los.


Czy na co dzień obracasz się w środowisku rodowitych Holendrów? Holender oczyma Bartka?


Tak, zarówno w domu jak i w pracy. Jak już wyżej wspomniałem – Holendrzy są bardzo życzliwi, otwarci na ludzi, choć i swoje za plecami potrafią powiedzieć. Uwielbiają przebywać w towarzystwie, aktywnie spędzać wolny czas, organizować imprezy różnego rodzaju i na różna skalę. Myślę, że jeżeli my jesteśmy fair w stosunku do nich, oni są fair w stosunku do nas i pewne stereotypy schodzą na dalszy plan.


(AK)

Wiadomości z Holandii

ACM walczy z pośrednikami wynajmu

Holenderski Urząd ds. Konsumentów i Rynków (ACM) nałożył kary na wielu pośredników wynajmu, aby zmusić ich do zaprzestania nieuczciwych opłat maklerskich dla najemców. Jeśli firmy nadal będą naliczały te koszty...

Czytaj więcej

O Polakach w Holandii

Szukaj domu w Holandii

Miasto
Pokoje od
Cena od
Cena do
Nieruchomosci Holandia

Facebook