Tomasz Cywiński - artysta hip-hopowy z Holandii

Tomasz Cywiński to pochodzący z Dąbrowy Górniczej obiecujący artysta hip-hopowy, który od kilku lat pracuje i mieszka w Holandii. W rozmowie z nami opowiada o swojej miłości do muzyki, czerpaniu inspiracji i życiu w Kraju Tulipanów.

1.    Kiedy i od czego (a może lepiej, od jakiego nagrania) zaczęła się Twoja miłość do hip-hopu ?
Teraz już nie pamiętam dokładnie, ale wydaję mi się, że to był 2000 rok. Przed tym jak zaczęliśmy pisać pierwsze teksty i robić pierwsze bity byliśmy zafascynowani innym odłamem kultury hip hop - graffiti. Tworzyliśmy trzyosobową grupę i w tamtych czasach nic nie mogło się równać zapachowi puszki farby, gdy malowaliśmy pierwsze kreski na ścianach. To było coś, co chcieliśmy robić i w czym się świetnie odnajdowaliśmy. W tamtych czasach w na naszych playlistach w kółko leciały płyty "Tabasko" O.S.T.R-a, "Muzyka klasyczna" Pezeta czy twórczość takich składów jak Fenomen lub Endefis. Chłonąc codziennie taką dawkę polskiego hip hopu i dodając do tego naszą energię, chęć tworzenia oraz zostawiania trwałego śladu po sobie w końcu z kolegą Marcinem (KudeBeats) postanowiliśmy spróbować swoich sił także przed mikrofonem. Dobrze pamiętam nasz pierwszy kawałek. Jego tematyka nie nadaję się niestety do upubliczniania, a i tytuł pozwolę sobie zachować dla siebie. Tym niemniej mam go do dzisiaj na swoim dysku twardym i za każdym razem, gdy do niego wracam momentalnie pojawia się uśmiech na mojej twarzy. To były naprawdę dobre czasy.

 

2.    W jakich okolicznościach trafiłeś do Holandii ? Czy od samego początku przebywania zagranicą miałeś szansę kontynuowania swojej przygody z hip-hopem ?
Pierwszy raz wyjechałem do Holandii w 2008 roku. Było to zaraz po maturze. Traktowałem wtedy ten wyjazd bardziej jako wakacje niż pogoń za lepszej jakości życiem i nie myślałem poważnie o pozostaniu tutaj na dłużej. Potem zacząłem studia w Polsce i w międzyczasie rokrocznie wracałem do Holandii na parę miesięcy do pracy. W 2010 roku zdecydowałem się jednak porzucić studia i wyjechać na dłużej za granicę. Dotarło do mnie wtedy, że kierunek studiów, który wybrałem jest totalnie niepokrywający się z tym, co naprawdę chcę robić i co mnie interesuje. W tym okresie na jednym z koncertów w katowickim Megaclubie poznałem Remiego - rapera z Sosnowca, który zaproponował mi zagranie wspólnego koncertu. To zdarzenie doprowadziło do nagrania wspólnej płyty, której tytuł "Zrób to w weekend" spowodowany był właśnie moim wyjazdem do Holandii. Będąc już poza granicami kraju moim marzeniem było wybudowanie tutaj studia nagrań i całkowicie niezależne robieni muzyki. W tym okresie do Holandii przyjechał również mój producent KudeBeats i w zeszłym roku zaczął pracować nad budową studia do produkcji muzyki oraz studia nagrań. W tym momencie jest ono praktycznie ukończone i w tym roku planujemy rozpocząć pracę nad pierwszym wspólnym materiałem.

3.    Jak generalnie podoba Ci się w Holandii ? Przebywanie tutaj daje Ci większe możliwości rozwijania Twojej pasji ?
Zdecydowanie opcja mieszkania i pracowania w Holandii przekłada się na możliwość rozwijania mojego hobby. W Polsce, aby nagrać dobrze brzmiący, profesjonalny materiał, narażony byłem na koszty przerastające moje możliwości finansowe. Budowa własnego studia nagrań w Polsce również wiąże się ze sporymi kosztami (wynajem lokalu, przygotowanie go pod budowę studia, zakup sprzętu do rejestrowania wokali czy produkcji muzyki) a my nigdy nie chcieliśmy robić czegoś na pół gwizdka. Podejmując się  budowy studia nagrań uznaliśmy, że ma to być studio profesjonalne, pozwalające osiągnąć brzmienie, które będzie nas stuprocentowo satysfakcjonowało. Tutaj w Holandii możemy sobie pozwolić na zakup takiego sprzętu bez większych problemów, co przekłada się na ciągły rozwój nas i naszej muzyki. Ostatnio odezwał się do mnie Dj Rasmatali, który organizuje w Holandii imprezy hip hopowe. Powiedział, że słyszał moje numery i zapytał czy nie chciałbym pokazać się publiczności w Hadze na jednej z jego imprez. Dla mnie to jest świetna okazja do zrobienia kolejnego kroku w przód i pokazania swoich umiejętności publiczności poza granicami kraju. Uważam zatem, że wyjazd do Holandii przełożył się na mój rozwój muzyczny.

4.    Czy podczas pobytu w Holandii zainteresowałeś się tutejszą sceną hip-hopową ? Jaki status ma tutaj ten konkretny gatunek muzyczny i czy podobnie jak w Polsce ma on swoich wiernych „wyznawców” ? Z moich własnych wizyt w Holandii pamiętam, że widok nastolatka w szerokich spodniach i bluzie z kapturem nie jest wcale rzadki…
Hip hop jest zjawiskiem globalnym, więc jego wiernych "wyznawców" spotkasz dosłownie wszędzie. Niezależnie, czy pojedziesz do Niemiec, Francji, Belgii, Ukrainy czy Rosji to wszędzie możesz usłyszeć hip hop w radiu i telewizji, bądź zobaczyć go na ulicach. Hip hop to nie tylko muzyka. To również sztuka graffiti czy taniec breakdance. To deskorolka i dj'ing. W każdym państwie zobaczysz graffiti na ścianach czy hip hopowe płyty na półkach sklepów muzycznych. Hip hop jest wszędzie i również ma swoje miejsce w Holandii. Słyszałem paru holenderskich raperów i producentów. Muszę przyznać, że są bardzo rozwinięci muzycznie i naprawdę wiedzą, o co w tym wszystkim chodzi. Jednym z czołowych holenderskich mc's jest Mr Polska - raper polskiego pochodzenia, który otwarcie przyznaję się do polskich korzeni. Sprawdźcie jego albumy, gdyż posiada niesamowity warsztat, a jego wizerunek sceniczny jest naprawdę godny uwagi.

5.    W jednym z Twoich utworów pobrzmiewa sample zaczerpnięty od amerykańskiego „ojca założyciela” rapu, Funkmaster Flexa. To właśnie artyści pochodzący ze Stanów Zjednoczonych są dla Ciebie największymi wzorami, inspiracją ? A może także masz idoli na polskim podwórku ?
Szczerze mówiąc inspirację do pisania numerów czerpię zewsząd. Nie tylko z polskiego czy zagranicznego hip hopu. Często otwieram się na nowe nurty muzyczne i właśnie tam znajduję rzeczy, które staram się przełożyć na grunt hiphopowy. Kiedyś przez długi okres słuchałem tylko hip hopu, zarówno zagranicznego jak i polskiego. Jako słuchacz miałem swoich ulubionych raperów, ale jako raper zawsze starałem się iść własną drogą i nie wzorować się na nikim. Poza tym staram się nie zamykać i nie szufladkować swojej muzyki. W jednym dniu inspiracją do napisania numeru może być płyta Rycha Peji, w drugim teledysk Drake'a, w trzecim singiel Coldplay, a jeszcze w czwartym Monika Brodka. Do tej pory mam swoich ulubionych raperów i staram się na bieżąco śledzić ich dyskografie, choć ostatnimi czasy mocno to zaniedbałem. Mimo to skupiam się na swojej muzyce i chcę pisać numery oparte na moich własnych historiach, a nie przepisywać linijki raperów zza oceanu czy kopiować ich patenty. Nie o to w tym chodzi.

6.    Holandia słynie z tolerancyjnego podejścia do miękkich narkotyków. Powszechnie wiadomo, że wielu raperów w Polsce i na całym świecie nie kryje się ze swoim przywiązanie do marihuany. Też lubisz czasem zapalić jointa ? Jeśli tak, to co sądzisz o instytucji holenderskich coffeeshopów z pozycji obcokrajowca ?
Uważam, że wszystkie używki są złe i im mniej mamy uzależnień tym lepiej dla nas nieważne czy mówimy o kawie, papierosach, alkoholu, marihuanie, napojach energetycznych czy lekach przeciwbólowych. Wszystko jednak jest dla ludzi i myślę, że świat się nie zawali od zapalenia jednego jointa czy od napicia się butelki wódki ze znajomymi. Trzeba znać tylko umiar i zachować na to trzeźwe spojrzenie. Wśród ludzi powstał stereotyp, że jeżeli ktoś interesuje się hip hopem, utożsamia się z ta kulturą, słucha rapu czy maluje graffiti to na pewno pali trawkę i ma z tym duży problem. To nie jest prawda. Znam masę ludzi, którzy od lat kultywują hip hop i wielu raperów, którzy nigdy nie palili marihuany. Osobiście nie mam z tym problemu. Jeżeli ktoś lubi sobie zapalić przy mnie jointa czy napić się piwa. Wszystko jest dla ludzi, lecz nie należy przy tym stracić głowy i nie popłynąć za daleko. W Holandii w wielu miastach wprowadzono teraz „weed passy”, dzięki którym marihuanę w coffeshopach mogą kupić tylko osoby zameldowane. Nie jest to dobry pomysł, gdyż przez to na ulicach znowu pojawił się czarny rynek i niemalże codziennie pod coffeshopami, jako obcokrajowcy możemy być zaczepiani z pytaniem - czy nie chcemy kupić jointa w dobrej cenie. Myślę, że rząd holenderski dużo na tym traci i z czasem wycofa się z tego pomysłu.

7.    Wiemy, że chcesz otworzyć studio nagrań w Boxtel i zarejestrować nowy materiał na kolejną płytę. Czy Twoje ambicje sięgają jeszcze dalej ? Czy chciałbyś odnieść sukces komercyjny lub przynajmniej zostać zauważonym ?
Moją jedyną ambicją w tworzeniu muzyki zawsze było to, aby robić ją w pełni niezależnie i na wysokim poziomie. Jasne, że chciałbym zostać zauważony i żeby przełożyło się to na stan mojego portfela, ale nie to jest najważniejsze. Piszę numery, bo to kocham. To jest moja pasja i hobby. Nigdy tego nie robiłem myśląc jednocześnie o tym, żeby czerpać z muzyki profity. W Polsce tylko pierwszoligowi raperzy w największych wytwórniach zarabiają na muzyce dobre pieniądze. Reszta robi to z „zajawki”, tak jak ja i to jest piękne. Po pierwsze nie dla sławy, po drugie nie dla pieniędzy - cytując klasyka.

8.    Gdzie można posłuchać dotychczas stworzonych przez Ciebie utworów ?
Zapraszam na mój kanał www.youtube.com/snovtb oraz www.myspace.com/snovone. Tam znajdziecie moje numery, namiary na mnie i moją muzykę.

9.    Gdybyś miał w trzech zdaniach zachęcić czytelników tego wywiadu do zapoznania się z Twoją dotychczasową twórczością, jak mogłyby one brzmieć ?
Styl, upór, konsekwencja. Moja muzyka broni się sama i nie pcham się nikomu na siłę do głośników. Jeżeli lubisz prawdziwe historie pozbawione fałszu i plastiku widziane oczami 26 latka przedstawione w rapowy, bezkompromisowy sposób - zapraszam.

10.    Na koniec pytanie, którego trudno nie zadać. Jakie jest Twoje największe marzenie związane z hip-hopem ? Może chciałbyś np. wystąpić jako suport dla jakiegoś konkretnego, szeroko rozpoznawalnego artysty ?
Moim jedynym marzeniem jest bycie szczęśliwy. Jeżeli hip hop ma mi w tym pomóc, to będę robił go do upadłego. Chciałbym, żeby tworzenie nowych rzeczy w dalszym ciągu sprawiało mi tyle zabawy i satysfakcji, co do tej pory. Chciałbym też, żeby ci konkretni, szeroko rozpoznawali artyści z czasem docenili moją muzykę i trud w nią włożony. Może wtedy, pewnego dnia to oni zagrają support przede mną, a nie ja przed nimi.

(PP)

Wiadomości z Holandii

33-latek próbował potrącić policjanta

33-letni mężczyzna będzie podejrzany o próbę zabójstwa policjanta. Mężczyzna z Veghel otrzymał nakaz zatrzymania swojego samochodu do kontroli, ale zignorował to i dodał gazu. 33-latek był bliski potrącenia policjanta, który zdołał...

Czytaj więcej

Szukaj domu w Holandii

Miasto
Pokoje od
Cena od
Cena do
Nieruchomosci Holandia

Facebook