Przedstawiamy dzisiaj Państwu sylwetkę Edmunda  Piunowa, polskiego przedsiębiorcę zamieszkującego od dłuższego czasu Holandię.

Od czego i kiedy rozpoczęła się Twoja przygoda z Holandią?


W Holandii przebywam blisko trzy lata. Pierwsze kroki na niderlandzkiej ziemi postawiłem w Eindhoven. Trafiłem tu, poprzez polską agencję pracy tymczasowej ‘’Axell’’, jako tzw. ‘’skoczek’’, flex worker bez gwarancji pracy. Stąd też pierwsze dni czekałem na telefon od swojego koordynatora – pierwsze zatrudnienie przyszło po 3 dniach; był to rozładunek statków w Moerdijk.

Czym zajmujesz się, na co dzień w Holandii?


Oprócz początkowego epizodu związanego z rozładunkiem statków oraz chwilowymi pracami w piekarni czy w drukarni (Nieuwegein) zawsze związany byłem z warehouse’ami (magazynami); czy to, jako order picker, pracownik inboundu/outboundu, przez packera (tzw. ‘’pakowacz’’) do pracy na linii. Moja obecna funkcja można powiedzieć skupia w sobie elementy każdej z powyższych, a miejscem zatrudnienia (blisko od roku) jest DHL w Waalwijk.


Twoje hobby, pasje i inne zainteresowania?


Moją największą pasją jest sport, a właściwie biegi długodystansowe. Biorę udział w półmaratonach, biegach na 10 km i innych dystansach. Trenuję – jeżeli nie koliduję mi to z pracą – w grupie triathlonowej TLV Maresia De Langstraat Waalwijk. Aktualnie przygotowuję się do startu w Stratenloop (‘’Bieg Uliczny’’) Waspik (dystans 10 km), który odbędzie się już 8 grudnia. Moją kolejną pasją jest muzyka; do czasu wyjazdu do Holandii grywałem jako DJ (muzyka raczej undergroundowa, czyli minimal, fidget house, tech house); tu w Holandii grywam jedynie ‘’do poduszki’’ i epizodycznie okolicznościowo na spotkaniach, imprezach ze znajomymi. Poza tym uwielbiam podróże. Jeżeli tylko czas mi na to pozwala uruchamiam swoje autko i zjeżdżam Kraje Beneluksu wzdłuż i wszerz. Uważam, iż grzechem jest nie znać kultury, geografii i innych aspektów kraju, w którym się aktualnie przebywa.

Jeśli miałbyś możliwość dokonania zmian w Holandii, czego one by dotyczyły? Co przeszkadza Tobie, a co podoba się w tym kraju?


Bardzo podoba mi się nastawienie Holendrów w dniu codziennym. Wiem, ze może wynikać to z komfortowego życia i braku problemów, z jakimi borykają się nasi rodacy w Polsce, ale nikt nie chodzi tu z nosem spuszczonym na kwintę. Holendrzy są wobec siebie życzliwi; zaczynają być życzliwi również i wobec nas, jeśli widzą w nas ludzi przyjeżdżających tu nie tylko pracować, ale realizować przy tym swoje pasje. Stereotyp Polaka za granicą schodzi wtedy na 2 plan, nie jesteśmy tylko ‘’tanią siłę roboczą’’. Choć jest i druga strona medalu – czasem, bowiem potrafią się uśmiechnąć, a swoje powiedzieć za plecami. Myślę jednak, że nie jest to stricte holenderska cecha…

Czy spotkałeś się z dyskryminacją w tym kraju?

Ze strony Holendrów póki co nigdy, ze strony emigrantów holenderskich przybyłych tu w latach 60,70 – czasem dochodziło do tego typu scen; nie zwracałem jednak na to uwagi i starałem się zawsze robić swoje.

Twoje ulubione miejsce (miejsca)  w Holandii?


Jest ich wiele . Na pewno Eindhoven, jako że to pierwsze miasto, w którym miałem okazję mieszkać w NL. Poza tym KInderdijk (pole do popisu dla Don Kichota :P), s’Hertogenbosch (polecam rondvaart kanałami po pod zabudowaniami miasta i galerię Hieronima Boscha), Rotterdam, Gouda (sery!) Aalkmar (targ serowy świetnie inscenizowany), Leida (miejsce urodzenia Rembrandta), Giethoorn (holenderska Wenecja), Delta Jans i zapora chroniąca Holandię przed zatopieniem, Breda z polskim cmentarzem, Marken czy Zaanse Schaans, czyli miasteczka skanseny, Heusden (urokliwe miasteczko niedaleko mojego aktualnego miejsca zamieszkania – dawny vesting, czyli zamek i podgrodzie), Groningen, Hoek v. Holland czy Utrecht; wiele miejsc pominąłem, ale jest co zwiedzać w Holandii.


Imigranci w Holandii, czy masz z nimi kontakt? Czym wyróżniają się obywatele Polski od innych imigrantów zamieszkujący kraj wiatraków?


Oczywiście mam kontakt z naszymi rodakami w Holandii. Co da się zauważyć to na pewno fakt, ze staramy się ściśle trzymać ze sobą, tworząc trochę hermetyczne grupy, czasem też zbytnio manifestujemy swoją polskość. Jest to jednak moja subiektywna opinia i nie każdy musi się z nią zgodzić.


Czy masz jakąś dobrą radę dla naszych rodaków, którzy planują przyjazd do Holandii?


Przede wszystkim język, mam na myśli komunikatywne porozumiewanie się w jęz. angielskim (z czasem podłapywanie niderlandzkiego); być otwartym na ludzi, pewnym siebie i znać swoją wartość; zapoznać się mniej więcej gdzie, dokąd i ew., przez jakie uitzendbureau wyjeżdża się do Holandii, (jeśli ktoś planuje zostać dłużej starać się po jakimś czasie wynająć własny pokój czy studio – daje to ogromne poczucie własnego kąta), nie ograniczać się np. do agencyjnego pokoiku i żyć tylko pracą, tylko realizować swoje pasje, możliwości, które nam ona daje, poznawać kraj, w którym się aktualnie przebywa.


 Czy w swoich planach uwzględniasz kiedykolwiek powrót do Ojczyzny?


Szczerze? Chciałbym nie brać takiej ewentualności pod uwagę…, Choć różne figle płata ludzki los.


Czy na co dzień obracasz się w środowisku rodowitych Holendrów? Holender oczyma Bartka?


Tak, zarówno w domu jak i w pracy. Jak już wyżej wspomniałem – Holendrzy są bardzo życzliwi, otwarci na ludzi, choć i swoje za plecami potrafią powiedzieć. Uwielbiają przebywać w towarzystwie, aktywnie spędzać wolny czas, organizować imprezy różnego rodzaju i na różna skalę. Myślę, że jeżeli my jesteśmy fair w stosunku do nich, oni są fair w stosunku do nas i pewne stereotypy schodzą na dalszy plan.


(AK)

Witam, nazywam się Dawid Górski jestem Dj'em (Dj Górski) urodziłem się 5 czerwca 1989 roku w Starogardzie Gdańskim tam mieszkałem oraz uczęszczałem do szkoły.

Muzyka to moja pasja, jestem z nią związany od najmłodszych lat. Dokładnie moja przygoda z muzyką zaczęła się jak miałem 16 lat, wtedy też zostałem po raz pierwszy prezenterem małej stacji radiowej w Internecie. Z czasem nabierałem doświadczenia i przechodziłem do większych stacji radiowych aż doszedłem do jednej z największych i najlepszych stacji radiowych w Polsce, czyli radia FTB.

Po pewnym czasie czułem niedosyt i postanowiłem zostać Dj"em. Na początku oczywiście grałem w klubach, które znajdują się w moim mieście. Nie ukrywam, że szybko zostałem polubiony w mieście oraz w okolicach i z czasem dostawałem coraz więcej propozycji w różnych klubach po za miastem. Pewnego dnia dostałem propozycję, aby wyjechać do Holandii do pracy. Szczerze mówiąc dużo się nie zastanawiałem, ponieważ każdy z nas wie jak jest w Polsce z pracą. W Holandii są ogromne możliwości, w których mogę dalej rozwijać swoją pasję związaną z muzyką i szkolić swoje umiejętności. Moja przygoda z Holandią zaczęła się w 2009 r i trwa aż do dzisiaj.

Twoja pierwsza praca w Holandii?

Moja pierwszą pracą była praca przy kładzeniu podłóg tarasowych z drewna. Była to praca przez polskie biuro pracy. W życiu nie przeszedłem przez wiele biur, lecz to wystarczyło, aby szybko coś z tym zrobić i znaleźć coś na stałe. Niestety większość polskich biur strasznie wykorzystuje niewiedzę Polaków i na tym ich oszukują. Zarobki są dużo mniejsze niż obiecywane, oczywiście nie mówię, że wszystkie biura, lecz większość. Szybko udało mi się znaleźć stałą pracę na stałym kontrakcie bezpośrednio u Holendra i tak już pracuję do dzisiaj przez dobre 4 lata. Pracuję w szklarni a dokładnie w czterech ponieważ tyle mój szef posiada. Wszystkie te szklarnie stoją na jednej ulicy także nie ma problemu z przemieszczaniem się. Szklarnie są z kwiatami ‘’ASTROMERIA’’ praca polega ogólnie na zbieraniu kwiatów, lecz moje główne stanowisko to techniczne naprawy, coś się zepsuję ja naprawię …od czasu do czasu i w każde soboty przejmuję funkcję teamleider.

Czym obecnie zajmujesz się poza godzinami pracy? Hobby?


Ogólnie to dzień dla mnie jest stanowczo za krótki, ponieważ ciężko mi wszystko połączyć w jedną całość. Sama praca zajmuje mi ponad połowę dnia, pracuję codziennie do godziny 17:00. Oczywiście staram się żyć nie tylko pracą, moje hobby to muzyka. Dużo czasu dla niej poświęcam jak tylko znajdę czas, lecz odkryłem tu również zamiłowanie do sportu.


Wiadomo, że każdy stara się sobie znaleźć jakieś zajęcie żeby nie żyć tylko pracą i domem. Moim takim codziennym zajęciem stały się również treningi na siłowni, można tam się na prawdę odprężyć i poznać masę ciekawych osób. Siłownia sprawia mi przyjemność i dzięki niej nie ma takiej monotonności w życiu codziennym.

 Organizujesz imprezy dla Polaków, skąd wziął się ten pomysł?

Jak już pisałem wcześniej jestem Dj"em i moje zamiłowanie do muzyki jest tak silne, że postanowiłem tu w Holandii zrobić coś w tym kierunku. Pewnego dnia wpadłem na pomysł, że przydałoby się więcej polskich imprez. Obecnie w Holandii nie ma ich za dużo, dlatego wiem, że to strzał w dziesiątkę. Do dnia dzisiejszego udało mi się już poprowadzić 4 polskie imprezy w fajnych klubach w różnych miejscach Holandii. Obecnie stworzyłem dobre miejsce w fajnym klubie The Spot w Bussum (10km od Almere).

Pierwsza impreza była organizowana 26 października, która zakończyła się ogromnym sukcesem. Imprezy odbywają się cyklicznie 1 raz w miesiącu, lecz w przyszłym czasie planujemy, co drugi tydzień. Polacy potrzebują takich miejsc, dlatego staram się tworzyć coś takiego. Polskie imprezy w polskim klimacie sprawiają, że czuję się jak ryba w wodzie i myślę, że nie tylko ja, lecz wszyscy, którzy na te imprezy przybywają. Mogę zdradzić, że szykują się kolejne polskie imprezy w Amsterdamie, Eindhoven oraz w Den Haag, lecz ja przejmę tylko jedną z nich, ponieważ nie będę wstanie wszystkiego na raz ogarnąć.  

 Co podoba się Tobie w Holandii, a co przeszkadza?

Najbardziej w Holandii to podoba mi się życie, mam na myśli życie bezstresowe, zarabiając nawet najniższą krajową można spokojnie i godnie żyć jak człowiek, wystarczy na opłaty na życie i jeszcze dużo można odłożyć. Bardzo podoba mi się też, że tak dbają o drogi. Wszystkie ulice główne czy dojazdowe są po prostu doskonałe. Drogi tutaj są jedne z lepszych w Europie, jadąc po ulicy nie odczuwa się żadnego dyskomfortu, jeździ się bardzo przyjemnie. Holandia jest bardzo czystym i ekologicznym krajem, ludzie maja do siebie i do innych wielki szacunek i są zawsze otwarci w każdych sprawach. Jeżeli chodzi o minusy Holandii to zbyt drogie podatki za samochody…to boli mnie najbardziej, że utrzymanie dużego auta jest strasznie drogie. Rozumiem, że utrzymanie dróg w doskonałym stanie kosztuje sporo, lecz i tak kosztuje to nas zbyt dużo.


Czy masz jakieś złe doświadczenia z Holendrami? Co myślisz o dyskryminacji w Holandii?

Szczerze mówiąc na ten temat za dużo się nie wypowiem, ponieważ złych doświadczeń nie miałem żadnych. Jak dla mnie Holendrzy są bardzo sympatycznymi i wesołymi ludźmi, także nic złego nie mogę o nich powiedzieć. Również  nie spotkałem się z dyskryminacją w Holandii, jestem w porządku dla nich i to działa w drugą stronę. Myślę, że Holendrzy się nie wywyższają i traktują wszystkich  równo. Oczywiście są przypadki, że Polacy są strasznie traktowani, lecz na szczęście mnie to nie spotkało.

 Czy możesz udzielić jakiś porad, z których rodacy mogą skorzystać?

Kochani rodacy, jeżeli wybieracie się do pracy w Holandii przez polskie biuro pracy to radzę dobrze sprawdzić na forum w internecie, co to za biuro, bo tak naprawdę można naprawdę się na nie jednym biurze przejechać. Jak już będziecie w Holandii to przestrzegajcie  przepisów drogowych bo w przeciwnym wypadku będzie surowa kara.. Jeżeli macie zamiar przyjechać na dłużej niż 2 miesiące, czyli tak zwany sezon to nie przyjeżdżajcie swoim autem, ponieważ jest to surowo zabronione, po 8 tygodniach auto należy prawnie przerejestrować na holenderskie tablice. Ostatnia moja rada to żyjcie z Holendrami w zgodzie i szanujcie ich, a będziecie czuć się jak w domu.

(AK)

1.Na początku opowiedz wstępnie o sobie (kim jesteś, jakie szkoły skończyłaś i czym się zajmowałaś w Polsce?)


Nazywam się Dorota Strzelecka- Zwolanowska pochodzę z Mokrego małej miejscowości w kujawsko-pomorskim. Mam 29 lat. W Polsce skończyłam studia inżynierskie na Uniwersytecie Technologiczno- Przyrodniczy w Bydgoszczy na kierunku Ochrona Środowiska. W Polsce pracowałam jako Specjalista do spraw Organizacyjnych w Kujawsko- Pomorskiej Izbie Rolniczej a od 5 lat mieszkam i pracuję w Holandii. Chociaż obecnie przerwałam pracę ponieważ 6 miesięcy temu zostałam mamą i po macierzyńskim ( które w Holandii jest bardzo krótkie zaledwie 16 tygodni) postanowiłam zostać jeszcze trochę z synkiem w domu.


2.Kiedy i dla czego wyjechałaś do Holandii?


 Do Holandii wyjechałam dokładnie 8 marca 2008 roku, w Dzień Kobiet dlatego pamiętam tak dokładnie. Główną przyczyną było jak dla większości Polaków sprawy finansowe... Miałam wtedy dobrą pracę jednak nie zarabiałam zbyt wiele, mój ówczesny chłopak a teraz mąż również zarabiał najniższą krajową. Po dłuższych przemyśleniach doszliśmy do wniosku, że nie ma perspektyw aby coś się poprawiło w naszej sytuacji. Nie mieliśmy mieszkania, mieszkaliśmy z rodzicami jedyne co mieliśmy to stary samochód, który się ciągle psuł, a więc nie było nic do stracenia. Więc kiedy moja dobra koleżanka zadzwoniła z ofertą pracy bez wahania wyjechał najpierw mój mąż, a tydzień po nim ja dołączyłam do niego. Założyliśmy, że wyjedziemy na 5 lat uzbieramy na ślub, samochód i chociaż małe mieszkanko.


3. Po przybyciu do Holandii czym się zajmowałaś?


Pierwsza praca tutaj hmmmm zupełnie inaczej to sobie wyobrażałam. Dostałam pracę przez agencję pracy. Pierwsza stałą pracę dostałam po 2 tygodniach trafiłam na szklarnię z różami i tutaj się przekonałam, że pieniądze za granicą może i są duże ale naprawdę trzeba na nie ciężko zapracować. Pierwszy dzień szok... gorąco prawie 40 stopni pot tak spływał mi po czole, że wpadał do oczu i nie widziałam co robię, do tego kolce miałam po prostu wszędzie. Po pierwszym dniu pamiętam, że płakałam całą noc miałam pocięte i poranione całe ręce aż po łokcie, ale zacisnęłam zęby wiedziałam, że mamy plan do zrealizowania i tak już każdego następnego dnia miałam większą wprawę i było coraz lepiej. Musiałam się też przestawić do pracy 7 dni w tygodniu bez dnia wolnego, co też było dla mnie szokiem. Potem zmieniałam miejsce pracy 3 razy ale za każdym razem były to już szklarnie z różami a Agencje Pracy chyba z 5 razy.


4.Jak teraz spoglądasz na pracę przez agencję pracy? 


Agencje pracy.. przeszłam już przez kilka tutaj i wiem teraz, że dzielą się ona na te które wykorzystują niewiedzę Polaków mniej lub więcej... Niestety ale taka jest prawda, Bardzo dużo jest w tym winy ludzi, którym szkoda czasu aby przeczytać ABBU CAO i nie ma tak naprawdę pojęcia co im się należy a co nie. Z drugiej strony jeśli nawet ktoś zna te zasady to się nie odzywa z obawy przed stratą pracy... Zasady zatrudnienia pracowników tymczasowych w Holandii a pracy w Polsce są zupełnie inne i Agencje pracy wykorzystują niewiedzę Polaków. Nie wypłacają nadgodzin po wyższej stawce, nie zwracają za dojazd do pracy, przepisują godziny z weekendu na prace w tygodniu żeby było taniej. Częstym zwyczajem jest też zakładanie „pod-firmy”, aby pracownik nigdy nie dostał Fazy C (czyli czegoś w rodzaju stałego kontraktu oraz większych przywilejów i ochrony pracownika ) pracuje się wtedy w jednym miejscu, ale za każdym razem przez inną agencję oczywiście tylko na papierze bo w gruncie rzeczy to ta sama firma ma tylko inną nazwę. Ostatnio spotkałam się też z polskimi umowami... Agencja po 3 miesiącach pracy na holenderskich zasadach daje polską umowę coś w stylu pracy w delegacji... Oczywiście na takiej umowie pozornie pieniądze są te same ale traci się sporo dodatków. Jednym z takich jest dodatek eksterytorialny właśnie dzięki niemu ostatnio opłaca się bardziej pracować przez agencje a niżeli nawet na kontrakcie. Jednym słowem trzeba bardzo uważać i pilnować swoich rozliczeń.


5. Jak teraz wygląda Twoje życie w Holandii?


W marcu minęło 5 lat od kiedy jestem w Holandii i wg planu powinnam wrócić do Polski, Jednak moje plany się bardzo zmieniły. 3 lata temu wzięliśmy ślub a po nim zaczęliśmy z mężem zastanawiać jakby to było zostać w Holandii na dłużej... To nie była łatwa decyzja wahaliśmy się pół roku, a kiedy już podjęliśmy decyzję sprawy potoczyły się bardzo szybko. Zdecydowaliśmy się wziąć kredyt i kupić mieszkanie, nie mieliśmy stałych kontraktów ale akurat w Holandii to nie problem. Kupiliśmy mieszkanie a kiedy odebraliśmy klucze po 2 miesiącach okazało się że jestem w ciąży. I tak obecnie mieszkamy w Hoogvliet, a w kwietniu zostaliśmy rodzicami. Po macierzyńskim postanowiliśmy, że zostanę w domu z dzieckiem przynajmniej do kiedy Oliver nie skończy roczku.


6. Jakie masz doświadczenia z holenderskimi urzędami, czy tutaj jest łatwiej coś załatwić niż w Polsce?


Ogólnie wydaje mi się, że jest prościej. Zdarzają się oczywiście wyjątki ale patrząc na całokształt wydaje mi się tu wszystko łatwiejsze. W Holandii dużo rzeczy można załatwić przez telefon lub przez internet za pomocą DigiD. Dużym plusem jest też to, że nie trzeba tłumaczyć europejskich dokumentów na Niderlandzki, czego nie można powiedzieć o Polsce, miałam już kilka razy okazję się przekonać, że europejskie dokumenty w Polsce muszą być przetłumaczone na Polski... Tutaj nie trzeba też stać godzinami w kolejkach po prostu umawia się wszędzie na spotkanie. Zarejestrowanie auta trwa 10 minut na poczcie i od razu dostaje się dowód rejestracyjny. Porównując z Polską gdzie trzeba stać w kolejce pół dnia w Wydziale Komunikacji i czekać 2 tygodnie za dowodem, to Polska wypada kiepsko.


7. Czy planujesz kiedyś powrót na stałe do Polski?


Czasem mówimy z mężem, że na emeryturę wrócimy do Polski. Szczerze mówiąc z jednej strony bardzo bym chciała bo tam jest cała moja rodzina ,Do tej pory tego tak nie odbierałam, ale kiedy urodził się Oliver zrozumiałam co zafundowałam moim rodzicom kiedy oświadczyłam, że wyjeżdżamy . Z drugiej strony zdaje sobie jednak sprawę, że za 30 lat część mojej rodziny będzie tutaj... To są trudne tematy i staram się o tym nie myśleć i tak daleko nie planować. Skupiam się raczej na najbliższej przyszłości.


8. Co Ci się najbardziej podoba w Holandii,  a co  najbardziej przeszkadza?


Podoba mi się że jest tutaj to, że jest dużo możliwości, żyje się łatwiej. Podejście i szacunek do ludzi i zwierząt a nawet do przedmiotów. W Holandii zarabiając nawet najniższą krajową można spokojnie normalnie żyć do tego jest tutaj czysto i ładnie. Starsi ludzie i niepełnosprawni mają tutaj też dużo lżej. Fajne jest też to że wszędzie można dojechać rowerem. Nie podobają mi się podatki bo są kolosalnie duże w porównaniu z Polską ale coś za coś. Wolałabym też aby podatek drogowy był w paliwie byłoby prościej i sprawiedliwiej. Przeszkadza mi tez to, że mimo iż Holandia jest tak rozwiniętym krajem ma problemy z egzekwowaniem przepisów. Głównie myślę tutaj o Prawach Pracy jakie są łamane przez Agencje . No i oczywiście ryzyko własne jeśli chodzi o ubezpieczenie zdrowotne.


9. Jakie jest Twoje zdanie o Polakach zamieszkujących Holandię?


Takie samo jak o wszystkich Polakach- są różni, są tacy na których można się wzorować no i tacy od których lepiej trzymać się z daleka. Nie można wrzucać wszystkich do jednej beczki Niestety kultura osobista części naszych rodaków pozostawia wiele do życzenia i wyrobiliśmy sobie tutaj dość kiepską renomę. Niestety nasz naród słynie z kradzieży, picia dużej ilości alkoholu i prowadzenia w stanie wskazującym na spożycie, Nie podoba mi się też to, że nasz naród jest strasznie zazdrosny i przez to bardzo dużo tracimy bo Pracodawcy to wykorzystują wprowadzają sztuczną rywalizację . Cięzko też zmobilizować naszych rodaków aby stanęli jeden za drugim. Większość z Polaków przyjeżdża tylko na sezon i nie przejmuje się opinią jaka po sobie zostawiają, na szczęście, są tacy którzy starają się zmienić stereotypy o Polakach.

10. Jakieś porady dla naszych rodaków, którzy planują dopiero wyjazd do Holandii?


Jeśli to ma być wyjazd do pracy, to przede wszystkim sprawdzić firmę czy ma odpowiednie certyfikaty i dokładnie zapoznać się z umową przed podpisaniem. Zapoznać się z zasadami zawartymi w ABU CAO :

http://www.abu.nl/stream/cao-voor-uitzendkrachten-pl-januari-2012-web.pdf

to adres strony internetowej gdzie można znaleźć tekst w naszym języku. Warto też poczytać o zwyczajach panujących w Holandii. I to chyba takie najważniejsze rzeczy.

(AK)


Roger Martin Maluga wokalista, pracownik firmy kurierskiej w Holandii opowie nam dzisiaj o swoich doświadczeniach muzycznych oraz o życiu w Holandii.

1.Proszę na początku powiedzieć o sobie kilka zdań

Nazywam się Roger Martin Maluga jestem wokalistą, z muzyką jestem związany od najmłodszych lat. Urodziłem się 17 czerwca 1991 w Siemianowicach Śląskich woj. Śląskie tam też wychowałem się oraz uczęszczałem do szkoły. Jestem dosyć barwna osobą – jak mówią moi znajomi, mającą swoje zasady. Staram się wyznaczać nowe cele, które prędzej czy później udaje mi się osiągnąć – nie poddaje się. Z zawodu jestem Fryzjerem. Mieszkając w Polsce Jednocześnie Realizowałem się w dziedzinie muzyki jak i fryzjerstwa. Od 2011 roku mieszkam w Rotterdamie, i jak na razie planuję zostać w Holandii na stałe. Dalsze moje życie oraz plany są związane właśnie z muzyka oraz jej działalnością, staram się być osobą poukładaną oraz zorganizowaną. W Polsce mam wiele znajomości oraz kontaktów w branży muzycznej. Współpracowałem na warsztatach wokalnych z Elżbietą Zapendowską, supportowałem takie gwiazdy jak: Stachurskiego, Bajm, GolecUorkiestra, Budkę Suflera, Farba, Pin, Janusza Radka, In Grid, Fancy.

Przedstawiamy Wam Krzysztofa Sobeckiego ( Fox) zamieszkującego Holandię.

1: Twoja droga do Holandii i dlaczego akurat ten kraj na swoją emigrację wybrałeś?

Cześć, pochodzę z Ostrowa Wielkopolskiego i początkowo to właśnie z tym miastem wiązałem swoje życiowe plany.
Jak to na ogół bywa życie lubi zaskakiwać i podobnie było w moim przypadku. Pewnego dnia postanowiłem zmienić coś w swoim życiu i wyjechałem z kraju, nie była to jednak Holandia wyemigrowałem do Wielkiej Brytanii gdzie mieszkałem przez kilka lat i tam właśnie "zaraziłem" się muzyką tech-house, techno. Po Kilku latach ponownie wróciłem do kraju, ale nie na długo.
Od zawsze byłem zafascynowany Holandią być może, dlatego, że kiedy zaczynałem swoją przygodę z muzyką, grałem trance a jak wiadomo w Holandii byli i są do dzisiaj najlepsi producenci tego właśnie gatunku muzycznego, poza tym kraj ten jest bardzo otwarty na rożnego rodzaju gatunki muzyczne a co za tym idzie duże możliwości, dlatego wybrałem  Holandie.


Robert Pluta „ ROBY ” – wokalista, muzyk, kompozytor, autor tekstów obecnie zamieszkujący w Holandii, w rozmowie z nami przedstawi swoje doświadczenia z muzyką.

Powiedz na początku skąd się wzięło zamiłowanie do muzyki u Ciebie ?

Z tego co pamiętam to już w  czasach szkolnych  ciągnęło mnie do muzyki, jednakże trzeba było czasu abym mógł zadecydować o tym, co tak naprawdę chciałbym robić w życiu.  Ukończyłem Państwowa Szkołę Muzyczną w Radomiu dzięki, której zdobyłem wiele przydatnych umiejętności. 

O Polakach w Holandii

Szukaj domu w Holandii

Miasto
Pokoje od
Cena od
Cena do
Nieruchomosci Holandia

Facebook