168x322 nieruchomosci holandia

Komentarze

Stolicą jest obecnie Amsterdam, lecz to w Hadze od XVI w. skupiały się – i nadal się skupiają – główne instytucje państwowe. A ponieważ Holandia była zawsze państwem opartym na niezależności i zamożności obywateli, na stołeczną Hagę nie spływały zbyt wielkie splendory, przynajmniej do czasu rozwoju centralnego rządu w XIX w.

Nic więc dziwnego, że starsze haskie budynki wyglądają stosunkowo skromnie, zwłaszcza w porównaniu z przepychem Amsterdamu. Większość prestiżowych kamienic, wznoszonych zwykle nad wybranymi kanałami, utrzymana jest w powściągliwym stylu klasycystycznym i emanuje statecznym dobrobytem. W 1859 r. angielski poeta Matthew Arnold pisał: „Nigdy nie widziałem miasta, któremu klasy zamożne udzieliłyby tyle z własnego bogactwa, higieny i wygody, ale nigdy nie widziałem też miasta, w którym moje serce zapałałoby taką odrazą na myśl o życiu w nim”.

Mauritshuis
© denhaag.com
Od czasów Arnolda Haga jednak bardzo się zmieniła. „Klasy zamożne” – obecnie przede wszystkim dyplomaci i menedżerowie wielkich międzynarodowych koncernów – wciąż są tu widoczne i windują ceny w centrum. Barwne wieżowce instytucji rządowych miejscami wdzięcznie ożywiają krajobraz, nie wspominając o licznych niedrogich restauracjach i barach. Energiczne władze miasta robią, co mogą, by pobudzić życie kulturalne. Bogaty jest program koncertów i festiwali, działają też wspaniałe muzea – przede wszystkim galeria wielkiego malarstwa holenderskiego w Mauritshuis oraz Gemeentemuseum eksponujące sztukę nowszą.


Nowe Madurodam
Madurodam ma już 60 lat. Oficjalne otwarcie odbyło się 2 lipca 1952 r. Jest jedną z najczęściej odwiedzanych przez turystów z Polski atrakcji Holandii i ma bardzo interesującą historię. Madurodam powstało z dwóch powodów: jako pomnik wojenny i jako fundacja charytatywna. Założycielami byli Pani B. Boon-van der Starp i Państwo Maduro, z Willemstad w Curacao, którzy pragnęli wznieść pomnik poświęcony pamięci ich jedynego syna Georga. Będąc więźniem obozu koncentracyjnego w Dachau zmarł on na tyfus w lutym 1945 r. Przed wojną był studentem prawa na uniwersytecie w Lejdzie. Za swoje bohaterskie czyny z pierwszych dni wojny został pośmiertnie odznaczony Orderem Wojskowym Wilhelma, najwyższym odznaczeniem wojennym Królestwa Niderlandów. Państwo Maduro po spotkaniu z Panią Boon-van der Starp, członkiem Fundacji Wspierającej Sanatorium dla Holenderskich Studentów, które powstało w 1947 r. w Laren, zamiast wznosić zwykły pomnik postanowili sfinansować budowę miniaturowego miasteczka. Zyski z jego działalności przekazywane były Holenderskiemu Studenckiemu Sanatorium w Laren. W 1964 r. gruźlica przestała występować wśród studentów holenderskich i sanatorium zostało zamknięte. Od tego czasu działa Fundacja Wspierająca, która finansowo wspomaga społeczne i kulturalne instytucje dla młodych ludzi pełno- i niepełnosprawnych.
Lange Voorhout, szeroka brukowana ulica w kształcie litery „L”, obrzeżona drzewami, które nadają jej charakter skweru. W większości stojących tam klasycystycznych rezydencji z XVII i XVIII w. mieszczą się ambasady. Wśród tych majestatycznych budowli najbardziej rzuca się w oczy Hotel des Indes, w którym w 1931 r. zmarła tancerka Anna Pawłowa. Naprzeciwko, w Museum het Paleis, urządzonym w okazałej rezydencji zamieszkiwanej w latach 1901–1934 przez rodzinę królewską, prezentowane są czasowe wystawy wybitnych malarzy, nazywane np. „Rembrandt in het Paleis”.

Wąskie uliczki i kanały na wschód od Lange Voorhout tworzą jeden z najładniejszych zakątków w śródmieściu, z cieszącymi oko rzędami starych domów ciągnącymi się aż do ruchliwej alei Prinsessegracht. W tej okolicy można znaleźć dobre bary i restauracje, jest tam też Museum Meermanno (Prinsessegracht 30), przechowujące cenny zbiór iluminowanych manuskryptów średniowiecznych i Biblii.
Budynek Museum Gevangenpoort (Muzeum Bramy Więziennej; Buitenhof 33) stanowił niegdyś część fortyfikacji miejskich, a do XIX w. służył za więzienie.


Obecnie mieści się tam ekspozycja narzędzi do dręczenia i karania więźniów, której głównym elementem jest Sala Tortur. Zarówno dawne cele, jak i gilotyny, koła do łamania i szubienice zachowały się w całkiem dobrym stanie. Wśród cel wydzielono ridderkamer – pomieszczenia dla uprzywilejowanych więźniów.

Chcąc zapewnić sobie wejście do Gevangenpoort, trzeba ustawić się w kolejce do zwiedzania co najmniej 15 minut przed wejściem kolejnej grupy.

Mauritshuis, w eleganckim XVII-wiecznym pałacu (Korte Vijverberg 8), jedna z najlepszych galerii w Europie słynie ze zbiorów malarstwa flamandzkiego i holenderskiego z okresu od XV do XVIII w., których podstawę stanowi kolekcja zebrana przez księcia Wilhelma V Orańskiego (1748–1806), ojca pierwszego króla Niderlandów, Wilhelma I (1772–1843). Podczas urządzania większych wystaw wiele obrazów zmienia miejsce lub w ogóle znika z sal wystawowych.

Mauritshuis
© denhaag.com

Wejście do muzeum znajduje się w przyziemiu po wschodniej stronie budynku. Trzeba stamtąd skierować się na właściwy parter, a potem w stronę dawnego frontowego wejścia i rozpocząć zwiedzanie od sali na lewo (na planie jest to sala 2). Właśnie tam wisi Portret mężczyzny Hansa Memlinga, dzieło typowe dla tego malarza, wyróżniające się precyzyjnym oddaniem szczegółów, nawet tak drobnych, jak blizna na nosie.

Są też dwa świetne płótna Hansa Holbeina Młodszego (1497–1543): absorbujący Portret Roberta Cheesemana oraz Portret Jane Seymour, jeden z kilku obrazów namalowanych na zamówienie króla Henryka VIII, który kilkakrotnie wysyłał artystę za granicę, by portretował potencjalne kandydatki na królowe Anglii.

W sali 7 obecnie są dwa znane dzieła Adriaena Brouwera (1605–1638): Kłótnia przy stole karcianym i Scena w karczmie. Twórcą współczesnym Brouwerowi był Peter Paul Rubens (1577– 1640), uznany malarz i dyplomata. Portret Izabelli Brant, wizerunek pierwszej żony Rubensa, to typowe dla tego artysty dzieło o dostojnym, monumentalnym charakterze. Obraz Adam i Ewa w raju (w sali 8) namalował Rubens we współpracy z Janem Brueglem zwanym Aksamitnym (1568–1625) – pierwszy stworzył postacie ludzkie, drugi uzupełnił tło malowidła baśniowymi zwierzętami i dodał krajobraz.

W tej samej sali są też dwa wczesne dzieła najwybitniejszego ucznia Rubensa, Antona van Dycka (1599–1641), mistrza portretu, który zyskał sławę na dworze angielskiego króla Karola I. Portrety Pietera Stevensa z Antwerpii i Anny Wake pozwalają się domyślać skłonności artysty do pochlebnego uszlachetniania malowanych osób, która zapewne ułatwiła mu zdobycie posady malarza nadwornego.

Na korytarzu pierwszego piętra, przy schodach, umieszczono dwa piękne pejzaże marynistyczne Willema van de Velde (1633–1707), piewcy floty holenderskiej.

Zwiedzanie sal na górze zaczyna się od sali 9, po prawej stronie od frontu. Jej skarb to najsłynniejsze z płócien Rembrandta w M auritshuis – Lekcja anatomii doktora Tulpa (1632), pierwsze dzieło wykonane na zamówienie podczas pobytu mistrza w Amsterdamie.

Na pokaźnym płótnie Byk (w sali 12) Paulus Potter przedstawił zwierzę jak żywe, wśród odchodów, z naturalistycznymi jądrami. Sala 15 kryje kilka pereł kolekcji, na czele z Widokiem Delftu z 1658 r. Jana Vermeera, wspaniałym pejzażem miejskim skomponowanym z plam światła i cienia o różnej intensywności, z delikatnym konturem miasta zaznaczonym pod zachmurzonym niebem. Innym zaprezentowanym tu malarzem jest Karel Fabritius (1622– 1654), uczeń Rembrandta i przypuszczalnie również nauczyciel Vermeera, tragicznie zmarły w wieku zaledwie 32 lat podczas wybuchu prochu w Delfcie. Niewiele jego obrazów przetrwało. Szczęśliwie zachował się Szczygieł – wspaniała, zadziwiająca swym niemal impresjonistycznym charakterem praca ukazująca ptaka w postaci barwnej plamy.

W różnych salach muzeum umieszczono w sumie 13 obrazów Jana Steena (1625–1679), m.in. wspaniały w swej wulgarności obraz z przesłaniem (czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci), a także sprośna, jak zwykle u Steena, Kobieta jedząca ostrygi.


Binnenhof
© denhaag.com
Zwiedzanie warto rozpocząć od północnego brzegu Hofvijver (Dworski Staw), chyba najładniejszego miejsca w centrum. W wodzie odbija się idealnie symetryczny fronton gmachu Binnenhof, najstarszego kompleksu zabudowań w mieście, będącego od wieków siedzibą dwuizbowego parlamentu.

W XIV w. wokół zamku myśliwskiego panów tych ziem powstała „w lesie hrabiego” osada tak właśnie nazwana – ’s Gravenhage. Gdy w XVI w. siedem niderlandzkich prowincji zbuntowało się przeciw Habsburgom, stadhouderami większości z nich zostali przedstawiciele kolejnych pokoleń rodu. Najpotężniejszy ze stadhouderów, książę Maurycy Orański, hrabia Nassau (1567–1625), syn Wilhelma I Orańskiego, obrał za swoją główną siedzibę Hagę i odtąd miasto stało się centrum władzy Republiki Zjednoczonych Prowincji Niderlandów. Kiedy kraj przyjął niechcianą unię z południowymi sąsiadami, zwaną Zjednoczonym Królestwem Niderlandów (1815–1830), Haga dzieliła status jego stolicy z Brukselą. W 1830 r., po rozpadzie unii z Belgią, Binnenhof stał się konstytucyjną już siedzibą rządu i władzy ustawodawczej.

Skromny wygląd ceglanego Binnenhofu trapił holenderskich parlamentarzystów, którzy w 1992 r. przenieśli się do bardziej reprezentacyjnego nowego skrzydła. Dużą część starego Binnenhofu stanowi prostokątny z grubsza zespół budowli otaczających dwa połączone z sobą dziedzińce. Mieszczą się tam biura rządowe.

Riidersaal
© denhaag.com
Turystów zaciekawi budynek Ridderzaal (Sala Rycerska) z wysmukłymi wieżyczkami – dziwnie przypominający kościół – wzniesiony w XIII w. na polecenie Florisa V jako miejsce dworskich uczt. Później służył różnym celom: był tam sąd, targowisko, a nawet stajnia. Na przełomie XIX i XX w. – po odrestaurowaniu – odzyskał swój pierwotny wygląd. Obecnie odbywają się w nim uroczystości państwowe. Ridderzaal wraz z izbami parlamentu można zwiedzać tylko w grupach z przewodnikiem.



Pośrodku sieci wąskich uliczek i niewielkich placów na zachód od Buitenhof wznoszą się dwie budowle: zwieńczony schodkowymi szczytami XVI-wieczny Oude Stadhuis (Stary Ratusz) o bogatej rzeźbiarskiej dekoracji i dzielonych laskami oknach z okazałymi okiennicami oraz St Jacobskerk (kościół św. Jakuba) z XV w., inaczej Grote Kerk. Kościół można śmiało uznać za najpiękniejszy spośród zabytkowych świątyń w Hadze.

Przepastne wnętrze z trzema nawami równej wysokości wyróżnia ładne drewniane sklepienie. Dekoracja jest skąpa, podobnie jak w większości holenderskich kościołów, ale i tak jest na co popatrzeć. Piękne są witraże w obejściu prezbiterium, szczególnie dwa z nich, wykonane prawdopodobnie przez Dirka Crabetha, witrażysty pracującego przy St Janskerk w Goudzie. Jeden przedstawia Zwiastowanie, drugi wyobraża Madonnę zstępującą z nieba, najwyraźniej z zamiarem pokazania małego Jezusa klęczącemu cesarzowi Karolowi V, fundatorowi witraży.

W prezbiterium stoi pomnik admirała Jacoba van Opdama, wysadzonego w powietrze w bitwie morskiej pod Lowestoft w 1665 r., w której Anglicy pokonali flotę holenderską. Renesansowa ambona, podobnie jak ta w Oude Kerk w Delfcie, została ozdobiona płycinami z rzeźbionymi postaciami apostołów w iluzjonistycznej perspektywie.

O Polakach w Holandii

Coraz mniej Polaków chce …

Holenderski sektor ogrodnictwa boryka się z nowym problemem - coraz mniej polskich pracowników chce pracować w holenderskich szklarniach. Polepszenie sytuacji ekonomicznej w kraju  powoduje, że Polacy niechętnie rozpoczynają pracę w Holandii poprzez...

Czytaj więcej

Szukaj domu w Holandii

Miasto
Pokoje od
Cena od
Cena do
Nieruchomosci Holandia

Facebook