Zbliża się czas obchodów 72 rocznicy wyzwalania miast i wsi holenderskich spod okupacji hitlerowskich Niemiec. Nam Polakom, nie wolno zapomnieć, że u boku wojsk amerykańskich, kanadyjskich i angielskich walczyli nasi rodacy, w tym żołnierze 1 Polskiej Dywizji Pancernej pod dowództwem legendarnego gen. Stanisława Maczka.

Jest to powód do dumy, ale jednocześnie zobowiązuje nas do pamięci o tamtych wydarzeniach.

W powojennej Holandii ślady udziału Polaków w wyzwoleniu kraju utrwalali mieszkańcy w kamieniach pomników, w schludnie utrzymanych cmentarzach wojskowych i kultywowaniu tradycji. Uroczystości upamiętniające te wydarzenia to 4 i 5 maja, podczas obchodu dnia pamięci narodowej oraz rocznicy zakończenia II Wojny Światowej w Holandii.

Niezależnie społeczności lokalne tradycyjnie organizują uroczystości w rocznice wyzwolenia swych miast, szczególnie, kiedy związane było to z walkami zbrojnymi. Monumenty, nazwy ulic i placów, dają temu świadectwo.

Prowincja Limburgia liczy sobie ponad 12.000 mieszkańców polskiego pochodzenia – tak wygląda stan na maj 2016 według Centraal Bureau voor de Statistiek.

Najwięcej Polaków mieszka na północy prowincji, a zwłaszcza w gminach Venray i Horst aan de Maas. W obu tych lokalizacjach 2,4% wszystkich mieszkańców stanowią Polacy. Zaraz za nimi znalazło się Venlo z liczbą 2,1%.

Faktyczna liczba Polaków jest jednak jeszcze większa – poza stałymi, zarejestrowanymi mieszkańcami co roku do Holandii przybywa duża grupa Polaków jako pracowników sezonowych.

Liczba Polaków mieszkających w Brabancji, zwłaszcza w okolicach regionu Peel powiększyła się czterokrotnie w ciągu ostatnich 10 lat – z 7500 do 31.000.

Według CBS główną tego przyczyną jest przyjęcie Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku oraz zniesienie obowiązku posiadania pozwolenia na zatrudnienie Polaków w 2007 roku.

Ten nagły wzrost potwierdzają także pracownicy spółdzielni i biur nieruchomości, którzy coraz częściej pomagają Polakom w znalezieniu własnego lokum.

Zdecydowany wzrost liczby mieszkańców posiadających polskie pochodzenie miał miejsce przede wszystkim w miejscowościach Boekel i Asten, kolejno z 13 w 2006 roku do 227 w 2016 roku oraz z 31 w 2006 roku do 487 w 2016 roku. Skąd akurat zainteresowanie taką lokalizacją? Najprawdopodobniej wiąże się to z mocno rozwiniętym tam sektorem agrarnym, co zapewnia wiele miejsc pracy. Na wysokim miejscu znalazło się także Veghel i Someren.

Według Agaty Sajny, właścicielki polskich delikatesów Polka w Asten wzrost liczby Polaków w okolicy nie jest aż tak dramatyczny jak wskazują na to statystyki.

spooresoortGrzegorz Ranachowski (na zdjęciu wraz ze swoim wykładowcą Rene de Moor) - twórca Spacer'a - skończył w Holandii  studia na kierunku inżynieria lotnicza, wymyślił on poduszkę, która ma wysokim pasażerom zapewnić komfortowy lot.

Pomysł poduszki SPACERSEAT zrodził się z idei innowacji w konkursie organizowanym przez Fundację Lotnictwa Aerospace w Holandii (Nederland Lucht en ruimtevaart Fonds NLF). Konkurs ten wymagał od nauczycieli i studentów rozwiązań praktycznych i pomysłowych idei w zakresie technologii samolotów i ulepszeń. W 2013 roku wynalazek  zdobył pierwszą nagrodę w tym konkursie.

Poduszka SpacerSeat  powstała  po to, aby rozwiązać  problem wielu wysokich osób, które borykają się z problemem zbyt ciasnej przestrzeni miedzy fotelami w samolotach. 

Dzięki poduszce SpacerSeat wysocy ludzie (powyżej 185cm) zyskują o 5 cm więcej miejsca na nogi w samolocie bez konieczności wykupywania większego miejsca (którego ilość w samolocie jest ograniczona). Dzięki poduszce  pasażer podróżuje zdrowo, komfortowo oraz taniej.

O poduszce, która jest bardzo lekka (waży ok. 300 gramów) pozytywnie pisały holenderskie media, produkt ten został przedstawiony na targach "Vakantiebeurs" w Utrechcie, holenderscy (i nie tylko) konsumenci byli pozytywnie zaskoczeni działaniem poduszki SpacerSeat . Nie spodziewali się oni, że "zwykła" poduszka może być rozwiązaniem ich problemu, bolących kolan i mało komfortowego lotu, Holendrzy przecież należą do jednych z najwyższych narodów na świecie.

 

Naukowcy biją na alarm - blisko połowa z ponad 6 tysięcy języków świata jest zagrożona zanikiem w ciągu 2-3 pokoleń! Dane UNESCO pokazują, że 80% mieszkańców Ziemi używa tylko 83 języków. Dbanie o mowę ojczystą jest szczególnie ważne dzisiaj, kiedy coraz więcej dzieci jest wychowywanych na obywateli świata, którzy płynnie posługują się kilkoma językami. Warto pamiętać, że to jednak język ojczysty ma na nas największy wpływ. To w nim przez całe życie myślimy i śnimy. Nic więc dziwnego, że UNESCO zdecydowało się ustanowić święto, które ma przypominać o wadze mowy ojczystej. W tym roku już po raz 16 będziemy obchodzić Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego.

O czym warto pamiętać w tym szczególnym dniu?

Język nie jest tylko narzędziem służącym do komunikacji. Każdy dialekt przechowuje dziedzictwo i kształtuje wyjątkowy obraz świata osób, które się nim posługują. Jest unikalnym wyrazem rzeczywistości, którą współtworzy. Każdy język jest wyjątkowy i potrafi wyrazić pojęcia właściwe tylko sobie - takie, których nie oddaje żaden inny dialekt. Nie bez powodu Anglicy mają trzy słowa na określenie mgły, a Eskimosi kilkadziesiąt zwrotów opisujących śnieg. Co więcej, większość języków zawiera wyrażenia, których nie sposób przetłumaczyć. Na przykład Niemcy używają słowa waldeinsamkeit, odwołujące się do uczucia, którego doznajemy spacerując samotnie w lesie. Z kolei posługując się hiszpańskim wyrażeniem friolero opisujemy osobę, która wyjątkowo źle znosi zimne temperatury.

A co z polszczyzną? Niektórzy uważają ją za jeden z najtrudniejszych języków świata, jednak mimo tego szacuje się, że obecnie uczy się go około 10 000 obcokrajowców. W kraju coraz więcej inicjatyw przyłącza się do obchodów Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego. Kampania „Język polski jest Ą Ę” namawiała do używania znaków diakrytycznych w piśmie. „Ojczysty – dodaj do ulubionych” już od kilku lat promuje dbałość o poprawną polszczyznę. „Mamo, tato, chce mówić po Polsku!” pokazuje, jak ważne jest, by dzieci dorastające na emigracji, dla których często polski nie jest mową ojczystą, nie traciły kontaktu z językiem swoich rodziców.

Tę myśl kontynuuje Fundacja Edukacji Polonijnej, która zainicjowała akcję „Rozwiń skrzydła z językiem polskim”, wskazującą na korzyści płynące z dwujęzyczności oraz zachęcająca do nauki języka polskiego dzieci przybywających na emigracji. Ma ona na celu pokazanie, jak wiele dobrego może wnieść nauka języka ojczystego, zarówno w kontaktach z rodziną, jak i w przyszłej karierze zawodowej. Język rozwija horyzonty, daje możliwość wyboru i  szansę na lepszą przyszłość, dlatego też tak ważne jest, aby rodzice przekazywali go swoim dzieciom, gdyż język to jeden z najpiękniejszych prezentów, jakie można dostać w spadku.

 

Wiadomości z Holandii

Noże rzucone w kierunku policjanta

Mężczyzna w Tilburgu rzucił dwoma nożami w kierunku jednego z policjantów. Wyraźnie celował w głowę funkcjonariusza. Do incydentu doszło w piątek rano w Wilhelminapark, kiedy policjant chciał przeszukać podejrzanego mężczyznę. Istniało...

Czytaj więcej

O Polakach w Holandii

Szukaj domu w Holandii

Miasto
Pokoje od
Cena od
Cena do
Nieruchomosci Holandia

Facebook