Komentarze

Marcin Sieroń - ORŁY Z HOLANDII

Z Marcinem Sieroniem, trenerem Białych Orłów, piłkarzem i organizatorem imprez rozmawiała Anna Knapen-Potyrała

Kim jest Marcin Sieroń?
- Kiedyś byłem dobrym zawodnikiem z ambicjami. Myślałem o przyszłości, miałem grać w Extraklasie Polskiej. Niestety skończyło się na drugiej lidze - doznałem poważnej kontuzji i w pewnym sensie musiałem pogrzebać swoje marzenia. Po kontuzji wróciłem do swojego zawodu. Przez 5 lat pracowałem jako kucharz w hotelu Novotel we Wrocławiu. Zdobyłem nawet tytuł mistrzowski. Wciąż jednak myślałem o piłce. Teraz nadal gram, ale poszedłem o krok dalej. Próbuję organizować dla Polaków w Holandii imprezy, dzięki którym będą razem, czegoś się nauczą i dzięki temu życie tutaj stanie się dla nich lepsze.

Jak to się stało, że znalazłeś się w Holandii?
- Pomysł wyjazdu do Holandii podsunął mi brat. Przyjechałem tu w styczniu 2008 roku. To był strzał w dziesiątkę, bo bardzo się tu rozwinąłem. Nie tylko piłkarsko (założyłem swoją drużynę), ale też osobiście. Dzięki akademii zorganizowanej przez jedno z biur pośrednictwa pracy nauczyłem się języka, poznałem ciekawych i miłych ludzi. W tej chwili współpracuję z tą firmą w zakresie organizacji imprez masowych, turniejów piłki nożnej, a nawet koncertów. Ale zaczynałem, jako zwykły pracownik. Wiem, że nie każdemu współpraca z różnymi biurami pośrednictwa pracy układa się świetnie, ale ja naprawdę mogę opisać współpracę z nimi w samych superlatywach. Od początku relacje były bardzo dobre, ludzie byli dla mnie mili, obsługa fachowa. Może dlatego, że jestem człowiekiem komunikatywnym, nie boję się wyrażać własnego zdania. Oni to docenili i zaufali mi na tyle, że po pewnym czasie pomagałem jako koordynator. Zawsze starałem się jednak pomagać tam, gdzie byłem potrzebny. No a teraz współpracujemy przy organizacji imprez.

Wróćmy do piłki: kiedy i jak zainteresowałeś się tą dyscypliną sportu?
- Piłkę kopię od pięciu lat. Na pierwszy trening zaprowadził mnie ojciec. Był to miejscowy klub, Lotnik Twardogóra. Stamtąd trafiłem do klubu viva Goszcz z ligi okręgowej. Dzięki dobrej grze spotkało mnie duże wyróżnienie - otrzymałem propozycję gry w drugoligowym klubie KS Gawin Królewska Wola. Grałem tam półtora roku. Niestety w wieku 20 lat przydarzyła mi się kontuzja, a w jej wyniku operacja, po której obudziłem się dopiero po 3 dniach. W konsekwencji mam zaburzenia błędnika.

Kto jest twoim piłkarskim wzorem?
- Jest ich wielu, ale największym autorytetem, może nie tyle piłkarskim, co trenerskim, jest Kazimierz Górski. To dlatego, od słynnych Orłów Górskiego, nazwałem swoją drużynę Białe Orły.

No właśnie, jak to się stało, że założyłeś drużynę piłkarską, która teraz gra w turniejach w Holandii.
- W sumie powstały dwie drużyny: Białe Orły i White Eagle. Chodzi o to, że chcemy grać pod ligę holenderską, ale też brać udział w turniejach międzynarodowych w Anglii, Hiszpanii, Brazylii. Mamy stroje z nazwą po polsku i orzełkiem na piersi, ale też z nazwą angielską. Grają u mnie Polacy, ale mamy taką możliwość, żeby zaprosić Czechów i Słowaków. To są w większości Ci sami zawodnicy, ale zdarza się, że w turnieju wystawiamy obie drużyny i obie wchodzą do finału, jak to było podczas turnieju Mini Euro 2012 w sierpniu tego roku. Jeśli chodzi o samo powstanie drużyny, to w zasadzie powstała dzięki pomocy księdza z parafii w Tilburgu. Poprosiłem go o ogłoszenie naboru do powstającego klubu. Ku mojemu zdziwieniu na pierwszy trening przyszło ponad trzydzieści osób. I tak to się zaczęło. Później zacząłem szukać możliwości i gdy nadarzyła się okazja zagraliśmy nasz pierwszy turniej w Wassenaar, gdzie w finale pokonaliśmy Holendrów (3:1). Później wygraliśmy po kolei trzy turnieje z serii Play Station i dostaliśmy aplikację UEFA Pro. W tej chwili mamy licencję UEFA Pro i możemy występować za granicami Holandii. Pierwszy taki turniej odbędzie się w marcu w Barcelonie i mam nadzieję, że przywieziemy stamtąd złoto.

Jesteście zespołem ligowym?
- Na dzień dzisiejszy można powiedzieć, że gramy w lidze halowej. W lidze holenderskiej chcemy zacząć grać od następnej rundy, w przyszłym roku. Miałem u siebie dwóch zdolnych chłopaków, w tej chwili grają w drugiej lidze w Holandii, w pierwszym składzie. Prezes ich klubu obiecał mi, że jeśli nasza drużyna przetrwa, to spiszemy umowę i będziemy grać w lidze. Oczywiście zaczniemy nisko, od siódmej ligi, ale mam nadzieję, że szybko awansujemy.

W ilu turniejach piłkarskich zagraliście do tej pory? Macie na koncie dużo sukcesów?
- W Holandii zorganizowaliśmy już dwa turnieje, a braliśmy udział w dziewięciu. Z tego z ośmiu z nich przywieźliśmy złote medale, puchary i nagrody. Złoto zdobyliśmy też niedawno na turnieju w Krakowie, gdzie graliśmy z drużynami z Anglii, Chorwacji, Holandii, Niemiec, Słowacji czy Węgier. Staramy się jeździć tam, gdzie pozwalają nam na to możliwości finansowe. W pamięci jednak najbardziej utkwił mi turniej, w którym nie przyznawano nagród. Daliśmy tam prawdziwy popis naszych umiejętności. Graliśmy z trzecioligowymi drużynami z Holandii, a jednak nie sprostali oni naszym umiejętnościom. Wygraliśmy wysoko: (5:1), (4:1), (5:0) i (6:0). To była dla nas ogromna satysfakcja!

W Holandii dość często słyszy się o dyskryminacji w stosunku do emigrantów. W sporcie też są takie podziały?
- Nie ma, jeśli chodzi tylko o grę. Zdarzały się jednak, zwłaszcza na początku, podziały wynikające ze stereotypów. Niektórzy Holendrzy kojarzą Polaków tylko z alkoholem, narkotykami i awanturami. Mieliśmy kilka takich przypadków, że nie dali nam zagrać mimo pustego boiska. Bali się, że zdemolujemy, zniszczymy, przysporzymy problemów. Na szczęście to się zaczyna zmieniać. Nie tak dawno mieliśmy turniej, na którym było ok. 700 Polaków. Obok rozgrywany był mecz, który zgromadził bodajże 100 Holendrów. Ale to u nas była zabawa, grill, muzyka, loteria, więc po pewnym czasie przyszli do nas. Jeden z nich kupił los i wygrał główną nagrodę – wycieczkę do Paryża. To bardzo fajne wydarzenie, bo dzięki organizacji takich imprez pokazujemy, że Polacy potrafią się bawić spokojnie, bez chuligańskich wybryków. I zdobywamy zaufanie Holendrów.

Od piłkarza wymaga się dobrej kondycji. Sam grasz w Białych Orłach, jako napastnik. Jak łączysz przygotowania do zawodów z codziennym życiem?
- Mam funkcję trenera i napastnika. Ale nie gram w meczach oficjalnych, ze względu na dolegliwości związane z wcześniejszą kontuzją. Najbardziej gorący okres to miesiąc przed turniejem. Wtedy jest najwięcej pracy, jestem praktycznie wyłączony z życia, co nie zawsze podoba się mojej i tak tolerancyjnej dziewczynie. Częściowo jestem też wyłączony z pracy, na szczęście moi holenderscy koledzy podzielają moją pasję i motywują mnie, a nawet pomagają mi w tym, co robię. Jeśli chodzi o same przygotowania, to przed turniejami trenujemy codziennie, do południa rozgrzewka, jogging, rower, potem rozgrywamy spotkania między sobą, w niedzielę sparing z partnerem, itd. W listopadzie ruszyła liga halowa Wiemy, że jest mocna, ale będziemy chcieli pokazać, że Polacy to nie tylko demolka, ale też dobrzy zawodnicy i zgrana ekipa.

Jak zachęciłbyś rodaków przebywających w Holandii do uprawiania sportu?
- Polaków trudno jest namówić na jakikolwiek sport. To ich wola, nikogo na siłę nie można zmuszać. Cieszę się, że na nasze treningi wciąż przychodzą nowe osoby, nawet, jeśli z pięciu podglądaczy w drużynie zostanie jeden. A ten, nawet jeśli nie gra w pierwszym składzie, to i tak bardzo się stara. To jest dla mnie bardzo duża motywacja, żeby tu być i dalej prowadzić tą drużynę.

Plany na przyszłość?
- Białe Orły w lidze holenderskiej, jeszcze więcej zwycięstw, rozwój strony internetowej bialeorly.com. Ale myślę też o organizacji turniejów gry w piłkę siatkową.

Dziękuję za rozmowę!

 

 


Foto źródło: Marcin Sieroń, archiwum prywatne.

Dodaj komentarz


O Polakach w Holandii

Polski hotel w Bunschoten…

Budynek, w którym zamieszkają niedługo  pracownicy głównie  z Polski, znajdujący  się na ulicy Celsiusweg w miejscowości Bunschoten,  będzie monitorowany całą dobę. O zamieszczeniu monitoringu na terenie hotelu zapewnia agencja pracy McDo-It. Mieszkańcy...

Czytaj więcej

Szukaj domu w Holandii

Miasto
Pokoje od
Cena od
Cena do
Nieruchomosci Holandia

Facebook


stat4u