Komentarze

Przedterminowe wybory parlamentarne w Holandii mają wielkie znaczenie nie tylko dla mieszkańców tego kraju. Europejscy dyplomaci z uwagą monitorują proces głosowania i z troską obserwują stopniowo rosnący eurosceptycyzm na holenderskiej scenie politycznej. Jak piszę dziennik Financieele Dagblad obawy przedstawicieli zagranicznych państwa wzmaga także niepewność o proces formowania nowej koalicji rządzącej, który może być niezwykle czasochłonny.

Aż 490 milionów euro przeznaczył Amsterdam w formie dotacji na działalność lokalnych organizacji i realizacje projektów kulturalnych, edukacyjnych, artystycznych i sportowych w 2011 roku. Według obliczeń sporządzonych przez miejskich urzędników na potrzeby specjalnego raportu, na jednego mieszkańca holenderskiej stolicy przypadło 615 euro dotacji.

Holenderska sieć sklepów spożywczych Albert Heijn nie stroni od wdrażania ciekawych pomysłów, aby usprawnić jeszcze bardziej robienie zakupów klientom tej sieci.

Już za niespełna kilkanaście godzin w Holandii zostaną otwarte lokale wyborcze w których być może rozstrzygnie się najbliższa przyszłość tego kraju. Holendrzy z niepokojem oczekują rozstrzygnięcia wyborów parlamentarnych, ale przede wszystkim martwią się o kształt nowej koalicji. Szczególnie, iż dwie partie VVD i PvdA, które z dużą przewagą prowadzą w sondażach na razie wykluczają wzajemną współpracę przy formowaniu gabinetu.

Jedna z największych holenderskich spółek i elektroniczny gigant, koncern Philips poinformował, iż w niedługim czasie zwolni na cały świecie ponad 2 tysiące swoich pracowników. W styczniu bieżące roku firma potwierdziła już zwolnienia 4,5 tysiąca osób. Masowa redukcja etatów w Philipsie jest częścią planu restrukturyzacyjnego firmy, który do końca 2012 roku firma ma przynieść 400 milionów euro oszczędności. Łącznie do 2014 roku, Philips spodziewa się zaoszczędzić nawet 1,1 miliarda euro.

Konfederacja Holenderskich Związków Zawodowych (FNV) oficjalnie zagroził wprowadzeniem strajku generalnego, jeśli rząd tymczasowy nie wycofa się ze swoich kontrowersyjnych pomysłów na zmniejszenie deficytu budżetowego. Przewodniczący FNV, Ton Heerts wysłał w tej sprawie list do premiera Marka Rutte w którym zaapelował o zaniechanie wprowadzenia drastycznych zmian w nowej kadencji rządu.

Rzadko zdarza się, aby polityk zdecydował się aktywnie uczestniczyć w kampanii wyborczej rozgrywającej poza granicami własnego kraju. Premier Wielkiej Brytanii, David Cameron podjął taki krok i bezpośrednio poparł w zbliżających się wielkimi krokami holenderskich wyborach parlamentarnych aż dwie prawicowe partie - Unie Chrześcijańską (CU) i Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji (VVD). Szef brytyjskiego rządu w emocjonalnych oświadczeniach komplementował także liderów obu formacji politycznych - Ariego Sloba i Marka Rutte.

Podział między holenderskimi partiami ws. obniżki deficytu finansów poniżej 3 proc. PKB w czasie dekoniunktury i duża liczba niezdecydowanych oznacza, że wynik jutrzejszych wyborów może zaskoczyć rynki - obawia się bank Credit Suisse.

Szukaj domu w Holandii

Miasto
Pokoje od
Cena od
Cena do
Nieruchomosci Holandia

Facebook


stat4u