Komentarze

EMIGRANTKI WŁASNYM GŁOSEM - rusza konkurs na najciekawszy blog pisany przez polską emigrantkę organizowany przez Muzeum Emigracji w Gdyni.

Muzeum Emigracji w Gdyni ogłasza konkurs pod hasłem Emigrantki własnym głosem, na najciekawszy blog pisany przez polską emigrantkę. Konkurs odbywa się w ramach projektu literackiego organizowanego w dniach 4-6 listopada w Muzeum pod tą samą nazwą. W wydarzeniu wezmą udział polskie pisarki mieszkające poza granicami Polski, literaturoznawcy i badacze zagadnień emigracji.

Emigrantki własnym głosem – pod tą nazwą startuje konkurs organizowany przez Muzeum Emigracji oraz cykl spotkań, które odbędą się w dniach 4-6 listopada w Gdyni. Konkurs jest skierowany do Polek mieszkających poza granicami kraju, które piszą blogi o tematyce związanej z szeroko pojętą emigracją i na różne sposoby opowiadają o rzeczywistości, w której żyją. Zgłaszane blogi mogą zawierać opisy - doświadczeń, podróży, refleksji związanych z codziennością - prezentujące odmienność życia w innej kulturze.

Celem konkursu jest wsparcie blogerek i pokazanie, że piszących kobiet - emigrantek jest dużo,
i że dzięki nim mamy szansę wniknąć głębiej w realia życia na emigracji. Każda historia jest cenna
i każda bez wątpienia prezentuje ważny fragment emigracyjnej rzeczywistości, a wszystkie razem wpisują się w ideę Muzeum Emigracji, którą wyraża hasło - Łączymy historie.

Zbliża się czas obchodów 72 rocznicy wyzwalania miast i wsi holenderskich spod okupacji hitlerowskich Niemiec. Nam Polakom, nie wolno zapomnieć, że u boku wojsk amerykańskich, kanadyjskich i angielskich walczyli nasi rodacy, w tym żołnierze 1 Polskiej Dywizji Pancernej pod dowództwem legendarnego gen. Stanisława Maczka.

Jest to powód do dumy, ale jednocześnie zobowiązuje nas do pamięci o tamtych wydarzeniach.

W powojennej Holandii ślady udziału Polaków w wyzwoleniu kraju utrwalali mieszkańcy w kamieniach pomników, w schludnie utrzymanych cmentarzach wojskowych i kultywowaniu tradycji. Uroczystości upamiętniające te wydarzenia to 4 i 5 maja, podczas obchodu dnia pamięci narodowej oraz rocznicy zakończenia II Wojny Światowej w Holandii.

Niezależnie społeczności lokalne tradycyjnie organizują uroczystości w rocznice wyzwolenia swych miast, szczególnie, kiedy związane było to z walkami zbrojnymi. Monumenty, nazwy ulic i placów, dają temu świadectwo.

Prowincja Limburgia liczy sobie ponad 12.000 mieszkańców polskiego pochodzenia – tak wygląda stan na maj 2016 według Centraal Bureau voor de Statistiek.

Najwięcej Polaków mieszka na północy prowincji, a zwłaszcza w gminach Venray i Horst aan de Maas. W obu tych lokalizacjach 2,4% wszystkich mieszkańców stanowią Polacy. Zaraz za nimi znalazło się Venlo z liczbą 2,1%.

Faktyczna liczba Polaków jest jednak jeszcze większa – poza stałymi, zarejestrowanymi mieszkańcami co roku do Holandii przybywa duża grupa Polaków jako pracowników sezonowych.

Liczba Polaków mieszkających w Brabancji, zwłaszcza w okolicach regionu Peel powiększyła się czterokrotnie w ciągu ostatnich 10 lat – z 7500 do 31.000.

Według CBS główną tego przyczyną jest przyjęcie Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku oraz zniesienie obowiązku posiadania pozwolenia na zatrudnienie Polaków w 2007 roku.

Ten nagły wzrost potwierdzają także pracownicy spółdzielni i biur nieruchomości, którzy coraz częściej pomagają Polakom w znalezieniu własnego lokum.

Zdecydowany wzrost liczby mieszkańców posiadających polskie pochodzenie miał miejsce przede wszystkim w miejscowościach Boekel i Asten, kolejno z 13 w 2006 roku do 227 w 2016 roku oraz z 31 w 2006 roku do 487 w 2016 roku. Skąd akurat zainteresowanie taką lokalizacją? Najprawdopodobniej wiąże się to z mocno rozwiniętym tam sektorem agrarnym, co zapewnia wiele miejsc pracy. Na wysokim miejscu znalazło się także Veghel i Someren.

Według Agaty Sajny, właścicielki polskich delikatesów Polka w Asten wzrost liczby Polaków w okolicy nie jest aż tak dramatyczny jak wskazują na to statystyki.

spooresoortGrzegorz Ranachowski (na zdjęciu wraz ze swoim wykładowcą Rene de Moor) - twórca Spacer'a - skończył w Holandii  studia na kierunku inżynieria lotnicza, wymyślił on poduszkę, która ma wysokim pasażerom zapewnić komfortowy lot.

Pomysł poduszki SPACERSEAT zrodził się z idei innowacji w konkursie organizowanym przez Fundację Lotnictwa Aerospace w Holandii (Nederland Lucht en ruimtevaart Fonds NLF). Konkurs ten wymagał od nauczycieli i studentów rozwiązań praktycznych i pomysłowych idei w zakresie technologii samolotów i ulepszeń. W 2013 roku wynalazek  zdobył pierwszą nagrodę w tym konkursie.

Poduszka SpacerSeat  powstała  po to, aby rozwiązać  problem wielu wysokich osób, które borykają się z problemem zbyt ciasnej przestrzeni miedzy fotelami w samolotach. 

Dzięki poduszce SpacerSeat wysocy ludzie (powyżej 185cm) zyskują o 5 cm więcej miejsca na nogi w samolocie bez konieczności wykupywania większego miejsca (którego ilość w samolocie jest ograniczona). Dzięki poduszce  pasażer podróżuje zdrowo, komfortowo oraz taniej.

O poduszce, która jest bardzo lekka (waży ok. 300 gramów) pozytywnie pisały holenderskie media, produkt ten został przedstawiony na targach "Vakantiebeurs" w Utrechcie, holenderscy (i nie tylko) konsumenci byli pozytywnie zaskoczeni działaniem poduszki SpacerSeat . Nie spodziewali się oni, że "zwykła" poduszka może być rozwiązaniem ich problemu, bolących kolan i mało komfortowego lotu, Holendrzy przecież należą do jednych z najwyższych narodów na świecie.

 

Szukaj domu w Holandii

Miasto
Pokoje od
Cena od
Cena do
Nieruchomosci Holandia

Sport

Facebook


stat4u